czwartek, 23 września 2010

Słodkich snów.

Aby w spokoju usiąść przy komputerze i coś napisać potrzebuję chwili spokoju (czytaj:uśpić rodzinę). Nikt mi wtedy nie przeszkadza, nikt nic nie chce. Często więc pory przy, których mogę coś napisać są późnonocne. Tym razem udało mi się dosyć wcześnie, ale że dzień się znacząco skrócił można powiedzieć, że już późna noc. To jest pudełko, które zaczęłam robić na pokazie, i w końcu dokończyłam już w samotności. Są tu szablony, decoupage trójwymiarowy.





Zatem,kochane, ja idę spać, a Wam życzę słodkich snów.

wtorek, 21 września 2010

Jesienne przetwory i Pierrot.

Czas goni.Doba przydałaby się dłuższa o kilka godzin. Dopada mnie przesilenie jesienne,czy co. A tu dni coraz krótsze i coraz gorzej się wstaje. Nie wiem czy to moje subiektywne odczucia, czy też tak teraz macie. A tu jeszcze pomidorki do włożenia w słoiki, jeszcze czekają ogórki na sałatkę no i sąsiadka przyniosła wiadro śliwek. Szkoda aby się zepsuło więc walczę i przynoszę słoiki z piwnicy, które cały rok wynosiłam z kolei do piwnicy. Lubię póżniej patrzeć jak gotowe przetwory stoją sobie na półce. Jak ktoś kiedyś mądrze powiedział takie:'lato zamknięte w słoikach'.
W Kufrze też teraz mam odrobinę czasu na twórcze wyżywanie się.
To jest Pierrot autorstwa Miry Fujity wytrawiony przeze mnie z papieru. Pierroty autorstwa tej pani szalenie mi się podobają. Przede wszystkim mają piękne oczy. Demonstrowałam wytrawianie papieru na ostatnim pokazie. Z boku pudełka jest odciśnięty szablon z pastą strukturalną.

wtorek, 14 września 2010

I po szkoleniu.

Zawsze czekam na wyjazdy z utęsknieniem, a tym bardziej jak są to twórcze wyjazdy. Można zawsze coś podpatrzeć,nauczyć się , skonfrontować. Teraz jestem już na miejscu i pozostały mi niesamowite wspomnienia i zdjęcia. Jadąc miałam nadzieję, że wygrzeję się jeszcze w słoneczku, a tam niestety padało. Oto krótka fotorelacja.
Tutaj w Arte.








Plac Duomo w Mediuolanie


Włoski przysmak - szynka parmeńska


W Decomanii.






sobota, 4 września 2010

Przerwa na inspirację.

Nareszcie, doczekałam się. Jadę się szkolić do Włoch. Mam nadzieję wrócić z wieloma inspiracjami i pomysłami. Podzielę się oczywiście z Wami. Do zobaczenia za kilka dni.
P.S. Sklep otwarty bez zmian.

wtorek, 31 sierpnia 2010

Wieszak.

Zrobiła się nam kraina deszczowców. Niestety chyba już na długo. Mam nadzieję zobaczyć jeszcze słoneczko w niedalekim czasie. Patrzę na poprzedniego posta i od razu robi się jaśniej. Pani Ania,zaprzyjaźniona klientka, przyniosła piękny wieszaczek retro. Chwalimy.

niedziela, 29 sierpnia 2010

Na szczęście.

Dzień zaczął się wielkim oczekiwaniem na przyjazd mojego starszego dziecięcia z koloni. Po żmudnym odliczaniu godzin w końcu nadeszła pora na wyjazd po odbiór. A tu pogoda w kratkę, właściwie to zimno jak wyjdzie słońce to znów gorąco. Po drodze spotkał nas przelotny deszcz. Dziecię me odebraliśmy w słońcu na szczęście. Zdążyliśmy dojechać do domu okrutnie się zachmurzyło. Zaczęło padać. Jak myślałam, że tak juz będzie do końca dnia wyszła przepiękna , podwójna tęcza. To na szczęście.




sobota, 28 sierpnia 2010

Koraliczki.

Czasami szczególnie czekam na jakąś dostawę. Jest to z reguły w przypadku, gdy zamówię jakieś nowości. Tym razem zauroczyły mnie przepiękne koraliki. Jednak gdy zobaczyłam guziczki - koraliczki, to stwierdziłam "muszę je mieć". I tak od momentu zamówienia do wizyty kuriera codziennie wypatrywałam dostwy. I nareszcie są! Tutaj niektóre z dostawy.

Urocze koraliczki fimo.


Motyle.


I w końcu guziczki.

środa, 25 sierpnia 2010

Magnesiki.

Czasami jest tak ,że robi się coś dla samej przyjemności robienia. Po prostu ma się ochotę zrobić coś. Później się zastanawiam , co to będzie.Swego czasu zakupiłam małe szklane kamyczki, które czekały na swoja kolej. Tu najprawdopodobniej będą magnesiki. Chciałam zobaczyć jak się dekoruje takie szkiełka i jak wyglądają na "żywo".

wtorek, 24 sierpnia 2010

Irysy.

Irysy piękne letnie kwiaty. Proste, a jednocześnie zachwycające.
Tu pudełeczko oczywiście z koronką w tle, ciąg dalszy mojego uniezależnienia, jak pisałam post wcześniej. Prosty klasyczny decoupage i cieniowania pittorico. Pudełko wykończyłam żywicą szklącą.

środa, 18 sierpnia 2010

Koronkomania.

Jakiś czas temu zakupiłam do sklepu samoprzylepne papierowe koronki, głównie nadające się do robienia kartek lub skrapów. Były po prostu i już. I całkiem niedawno zastosowałam jedna do decoupage i tak się rozpoczął u mnie koronkowy szał. Można je malować, można lakierować, można zostawić tak jak jest Jest to tak subtelna rzecz i dodająca smaczku całości. Prezentowałam juz kilka prac z koronkami. Tutaj prezentuje pudełko które robiłam na pokazie.I na koniec ta koronka sama mi weszła.

Zdjęcie tego samego pudełka, tylko jeszcze bez koronki zamieściłam na facebook'u. Różnica jak dla mnie kolosalna.