Moim zadaniem było kreatywnie rozkręcić dzieciaki. Cel został chyba osiągnięty, gdyż stoisko było oblegane.


Między stoiskami krążyli szczudlarze.

W międzyczasie odbył się pokaz taekwondo.

A tu ja zapracowana.

Zaczęło się chmurzyć, natoniast siła dobrych myśli odgoniła chmury do końca festynu. Po festynie pognałam dalej świętować Dzień Dziecka. Tym razem z moimi pociechami.
Brak komentarzy:
Prześlij komentarz
Dziękuję.