Jak na mnie bardzo późno wzięłam się w tym roku za jajka. Cóż lenistwo czasem bierze górę. Ledwo porozbierałam choinki w domu, chociaż u mojej córki w pokoju jeszcze stoi. Taka mała słabość do lampek choinkowych. A u trzeba brać się za jajka. Co prawda aura jeszcze nie ta, jednak czas leci.
śliczne jajo ;)
OdpowiedzUsuńchyba już też powinnam zaczynać ;)
Też już myślałam o jajkach :-) Tylko nie chce mi się w te mrozy wyruszyć do Łodzi do sklepu po przybory. Ale chyba się zmobilizuję. pozdrawiam
OdpowiedzUsuńUlubiony papier, twoje cieniowania i sukces gwarantowany! Piekne jajo. D.
OdpowiedzUsuńWidziałam, Kasiu, na własne oczy, nawet pozwoliłam sobie dotknąc:))). Wspaniałe to jajo! Pozdrawiam Cię serdecznie.
OdpowiedzUsuń