piątek, 4 kwietnia 2014

Biegiem po jajka.

 Oprócz różnych robótek mój czas pochłania również bieganie. Jest to poniekąd mój wentyl bezpieczeństwa. Jak już totalnie jestem wykończona psychicznie , to bieganie jest lekiem. Wyszaleję się , zmęczę, wypocę  i od razu można jakoś inaczej popatrzeć na pewne sprawy.
Słońce pięknie świeci. Biegać  mi się chce. Przygotowuję się właśnie do kilku imprez biegowych więc wszystko świetnie się składa. Zabieram ze sobą moją sunię i w drogę: na pola, pagórki i dróżki.
 Pomiędzy bieganiami na pokazie w Piotrkowie popełniłam takie oto jajko biskwitowe. Jajko ma wielkość 12 cm, samo stoi i surowe jest z białej ceramiki czyli właśnie biskwitu.
 Użyłam min. pasty strukturalnej i konturówki.

Kto chętny na własną twórczość na biskwicie. zapraszam po jajka. Piotrków, Słowackiego93 lub niebawem w naszym sklepiku internetowym. www.sklep.wmalowanymkufrze.pl
Surowe jajka wyglądają tak:

Przesyłam buziaki.

2 komentarze:

  1. fajne jajo :)

    a wysiłek fizyczny jest świetnym lekarstwem na każdy stres :)

    OdpowiedzUsuń

Dziękuję.