wtorek, 1 lutego 2011

Czas serc.

Ferie minęły szybko. Akumulatory naładowane. A tu cichcem zbliża się kolejne święto - Walentynki. Nie przepadam z tzw amerykanizacją i przejmowaniem wszystkiego. Jednak to święto, również przjęte, jest bardzo sympatyczne. Tak sympatycznie sie robi wokół. Ja uważam, że nie chodzi tu tylko oto, aby pamiętać o ukochanej osobie, ale też o bliskich, dzieciach, przyjaciołach. Słowem, aby mieć życzenia dla wszystkich, na których nam zależy. Taki kolejny mały ciepły dzięń w środku zimy.

1 komentarz:

  1. Łobuziaku...wyslalam Ci meila...
    Wiesz co do szydelka to nikt nie przebije naszej kolezanki...a ja co tam usciubiam...bawie sie..tez dzieki Tobie.Pozdrawiam

    OdpowiedzUsuń

Dziękuję.