piątek, 25 lutego 2011
środa, 16 lutego 2011
Szewc bez butów.
O tym,że szewc bez butów chodzi wiedzą chyba wszyscy. Ja dokładnie rozumiem sens tego powiedzenia. Jak w "Kufrze" co chwila coś robię a to do galerii, a to na pokazie ,a to warsztaty, tak w domu nie mam prawie nic. No może przesadziłam, na palcach moznaby policzyć. Więcej ozdobionych rzeczy mam przez dzieci niż własne. Tu prosty przykład pojemniczki na jajka. W domu podczas jedzenia jajek na miękko zawsze dawałam jajka w zwykłe kieliszki od wódki. I nadszedł ten moment w końcu. Basta. Postanowiłam zrobić (tym bardziej,że surowych kieliszków na jajka mam w "Kufrze" pół półki).
Ponieważ kieliszki zrobiłam , ale i tak jestem na razie szewcem bez butów (no może teraz w jednym;).


Ponieważ kieliszki zrobiłam , ale i tak jestem na razie szewcem bez butów (no może teraz w jednym;).


niedziela, 6 lutego 2011
Walenty.
piątek, 4 lutego 2011
Po filmie.
wtorek, 1 lutego 2011
Czas serc.
Ferie minęły szybko. Akumulatory naładowane. A tu cichcem zbliża się kolejne święto - Walentynki. Nie przepadam z tzw amerykanizacją i przejmowaniem wszystkiego. Jednak to święto, również przjęte, jest bardzo sympatyczne. Tak sympatycznie sie robi wokół. Ja uważam, że nie chodzi tu tylko oto, aby pamiętać o ukochanej osobie, ale też o bliskich, dzieciach, przyjaciołach. Słowem, aby mieć życzenia dla wszystkich, na których nam zależy. Taki kolejny mały ciepły dzięń w środku zimy.
Subskrybuj:
Komentarze (Atom)




