Tu prezentuje pudełko, którę robiłam już jakiś czas temu. Najpierw zrobione było wieczko. Demonstrowałam na nim na pokazie kraka dwuskładnikowego. Wieczko musiało odleżeć swoje, abym dorobiła spód. I w końcu jest. Scenka, kojarzy mi się, po moich ostatnich zwiedzaniach różnych pałaców, właśnie z barokiem. Dlatego spód wykończyłam na bogato min. złotą farbą.
Kolejne warsztaty z tkaniny. Prezentuję tu kilka prac z decoupage na tkaninach. Ostatnio się bardzo przekonuję do tkaniny. A jeszcze tyle możliwości. O kurcze ale się rozpisałam...;)
Mam słabość do dzikiej róży. Przede wszystkim pięknie ona wygląda jeszcze piękniej pachnie. Ostatnio też, udało mi się kupić konfitury z dzikiej róży. Rano do świeżych bułeczek lub do popołudniowej, leniwej kawki, pycha. Nie ma więc w tym nic dziwnego, że motyw ten należy do moich ulubionych. Przede wszystkim pięknie wychodzi, pasuje kolorystycznie prawie do wszystkiego i jest bardzo wdzięczny do cieniowania. Tutaj zastosowałam go na pudełku-toaletce. Całość jest z góry postarzona krakiem dwuskładnikowym dodakowo nałożone są elenety wypukłe z pasty strukturalnej.
Małe przedmioty są urocze. Czasem zbieram , czasem dostaję i za każdym razem cieszą. W naszej kulturze to święto wygląda, jak dla mnie, trochę dziwacznie.Przejmujemy pomału wszystko z zachodu. Tu dostałyśmy uroczy gadżecik od równie uroczej pani Izy (mam nadzieję,że z imieniem nie pokręciłam).
Co prawda jakby , nie okres na jajka ale p. Jadzia postanowiła zrobić wielkanocnie na strusiej wydmuszce. Motyw ponadczasowy nie osadzający nas w konkretnym terminie więc tak na prawdę pora roku nie ma znaczenia. Do tego przepiękna buteleczka w motywy dziecięce. Tłem do prac jest oczywiście autorka p. Jadzia. Pozdrawiamy;)
Koleje warsztaty. Ty razem ćwiczylismy kilka technik postarzania schabby, farby olejne i preparat antiqum. Z każdą techniką nasze pudełko ształało sie o kilkanaście lat osiągając efekt ostateczny:
Tuż przed samym plenerem odbyły się warsztaty jubilerskie. Warsztaty poprowadził p. Olaf Kamiński. Oj działo się, działo. Pan Olaf doskonale sobie radził prowadząc warsztaty i zabawiając panie różnymi opowiastkami. Okazało się, że z pozoru prostych koraliczków, mogą powstać fajne rzeczy. Właściwie ogranicza nas tylko wyobraźnia.
Kolejny plener przeszedł do historii. Tym razem bawiliśmy (w sensie dosłownym i w przenośni)w Grotnikach. Dnie były piękne słoneczne, nocki niestety zimne. Rozgrzewała nas twórcza atmosfera, doborowe towarzystwo, humory, kawa z zagęszczaczem, brokacik;). Niektóre z warsztatów przeradzały się w istną burzę mózgów (tak więc ja też się nauczyłam). Pomysł Ali na wykonanie bombki, szybko podchwyciła Hania i one zostały matkami chrzestnymi miasteczek w bombkach. Ola zawsze wycinała najszybciej przez co Kasia dostawała stresa. Agnieszka dzielnie ukończyła ciemny spód pudełka. Monia ze Zbyszkiem fajnie się przekomarzali.Jola przywiozła świetne ciasto. Były kursy szydełkarskie (zasługa Izy).Bogusia wpadła się zrelaksować. Wieczorem Grażynka masażami nas leczyła z różnych dolegliwości. Atrakcją nieplanowaną tego pleneru (bo takowe muszą być)była kocia rodzinka. Tu opiekę roztoczyła Jola. Wszyscy się wspierali i wzajemnie pomagali. I oto chodzi. Dziekuję Kochani za wspaniale spędzony czas.
Co widać po blogu, bo nie mam kiedy zrobić nawet zdjęć, że nie wspomnę o obróbce. Myśli zaprzątnięte zbliżającym się plenerem i schizą, czy aby na pewno wszystko wzięłam. Lista sporządzona i odhaczona już z milion razy. Mimo to wciąż niepewność. Z takich wpadek to zapomniałam kiedyś na warsztaty suszarek. Na szczęście udało mi się jeszcze po nie wrócić i zdążyłam ze wszystkim. Tutaj kolejny wieszaczek, który robiłam na zamówienie. Trwało to bardzo dłługo z powodu j.w. Pozdrawiam przemiłą właścicielkę.
Tym razem pokazuję wieszaczek dla dziewczynki (kilka postów wcześniej był dla chłopca) Serweteczka, urocza, naklejona po całości na wieszaku, całość lekko spatynowana. I formatka motyka.
Prowadzę małe centrum kreatywnej twórczości, w którym dzieje się bardzo dużo. Aby miłe chwile nie uciekły stąd ten blog. Jest to blog po trosze o mnie, o miejscu, które stworzyłam,o fajnych ludziach,o pasjach, robótkach, warsztatach kraftowych, kawie... i długo by wyliczać.